Rekrutacja
Zarządzenia władz
Dla studentów
Archiwum
Studia doktoranckie
Studia Podyplomowe
Podyplomowe Studium Katechezy Przedszkolnej
Studium Organistowskie
Studia okołoinstytutowe
Czytelnia
Newsletter

Aktualności

ZMARŁ NASZ B. PROFESOR

Data dodania: 2018-02-15


Odszedł do Pana nasz b. profesor śp. ks. Infułat Jan Kowalski. Od roku 1973 wykładał teologię moralną w naszym Instytucie i prowadził seminarium magisterskie. Był także Kuratorem z ramienia Wydziału Teologicznego Częstochowskiej Sekcji Licencjackiej.
Oddany bez reszty sprawom Kościoła a szczególnie studentom teologii.
Niech odpoczywa w pokoju i wstawia się za nami.



Wspomnienie ks. dr. hab. Mariana Dudy - wychowanka Śp. ks. Infułata prof. dr hab. Jana Kowalskiego

Ks. Marian Duda – Częstochowa-Fryburg Szwajcarski

R.P. 2004

 

KS. PROFESOR JAN KOWALSKI

 – MÓJ MISTRZ W PRACY NAUKOWEJ I W ŻYCIU

 

         Dopiero po wielu latach odkryłem tę tajemnicę: do jakiego stopnia spotkanie drugiego człowieka kształtuje nas, a nieraz ukierunkowuje całe nasze życie. W perspektywie teologicznej, trzeba mówić o łasce spotkania ludzi, których na naszej drodze postawił Pan Bóg. Po latach pytamy, kim byśmy byli, gdyby do tego spotkania nie doszło? Jak potoczyłoby się nasze życie, bez zaczerpnięcia z bogactwa ducha tego napotkanego kiedyś, niby przez przypadek, przez nas człowieka? Takie myśli towarzyszą mi zawsze, gdy uświadamiam sobie moje pierwsze spotkanie z ks. prof. Janem Kowalskim i historię wielu spotkań z Nim w ciągu ostatnich blisko trzydziestu trzech lat.

Do pierwszego bowiem naszego spotkania doszło w październiku 1971 roku. Jako kleryk trzeciego roku w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie, stanąłem przed wyborem seminarium naukowego. Wahałem się w swoim wyborze między etyką filozoficzną /bardzo ceniłem ten przedmiot w wersji wykładanej przez ks. profesora Tadeusza Ślipkę, jezuitę/ a teologią moralną.

Ponieważ bardziej jednak chciałem być teologiem, aniżeli filozofem, wybrałem ostatecznie teologię moralną. Pojawił się jednak problem. Byłem jedynym klerykiem, który wybrał ten przedmiot. Więc przed moim profesorem stanął dylemat, czy opłaca się dla jednego kleryka otwierać seminarium naukowe. Na szczęście mój rektor śp. Ks. prałat Adam Skrzypiec zachęcił nowo przybyłego z Fryburga szwajcarskiego, profesora moralistę ks. Jana Kowalskiego, by przyjął mnie, na takie indywidualne seminarium. Rozpoczęły się więc nasze wspólne poszukiwania naukowe pod kierunkiem mojego nowego mistrza. Byłem z początku onieśmielany erudycją profesora, który od razu mnie potraktował na serio, jak kandydata na przyszłego magistra teologii, rzucił na szerokie wody współczesnej myśli teologicznej najwyższych światowych lotów. Wskazał mi na źródło odnowy teologii moralnej – naukę Soboru Watykańskiego II oraz wielkich teologów moralistów, którzy byli soborowymi ekspertami oraz uznanymi w Kościele autorytetami teologicznymi. Bardzo szybko uświadomił mi wagę znajomości języków obcych w studium teologii, by mieć dostęp do fachowej literatury światowej. Ponieważ byłem jedynym seminarzystą więc z konieczności nasze seminarium miało charakter dialogu, chociaż, jak często mi to do tej pory profesor wypomina, trudno było kupić ode mnie słowo. Czasami język mi się szybciej rozwiązywał, gdy poczuł smak szwajcarskich czekoladek, których profesor dla mnie nie oszczędzał, żeby tylko sprawy naukowe szły do przodu. Ten indywidualny tok prowadzenia, zmuszał mnie do tego, że musiałem być na każde seminarium dobrze przygotowany, gdyż byłem jedynym relacjonującym. Byłem szczęśliwy, gdy miałem coś zrelacjonować na podstawie tekstów w języku polskim. Gorzej wypadałem, gdy trzeba się było zmierzyć z artykułami z „L’Esprit et vie” w oryginale francuskim. Ten rok seminarium był dla mnie bardzo ubogacający, zwłaszcza, że otworzył przede mną perspektywy nowych nazwisk, chociażby M-D. Chenu, jak i nowych współczesnych problemów moralnych, o których nie miałem wcześniej większego pojęcia. Tak rozpoczęło się w roku akademickim 1971/72 seminarium naukowe z teologii moralnej pod kierunkiem ks. prof. Jana Kowalskiego, które po przeszło 30 latach wydało kilkuset magistrów, licnecjatów i doktorów. Wprawdzie nie dane mi było dokończyć pracy magisterskiej bezpośrednio pod kierunkiem mojego mistrza, gdyż rozpocząłem wraz z czwartym rokiem studiów równolegle kurs licencjacki na Papieskim Wydziale Teologicznym pod kierunkiem ks. bpa profesora Stanisława Smoleńskiego, to jednak ks. prof. Kowalski służył mi ogromną pomocą w napisaniu pracy magisterskiej, także i z pozycji wicerektora seminarium.

         W międzyczasie jednak nastąpiło dla mnie bardzo ważne wydarzenie rzutujące na całe moje przyszłe życie. Otóż po trzecim i czwartym roku w seminarium, w latach 1972-73, zostałem skierowany przez ks. Profesora na dwukrotny wyjazd do Szwajcarii, do Fryburga, w celu odbycia kursu języka francuskiego na tamtejszym Uniwersytecie. /Cours d’introduction aux études universitaires/. Był to kurs przewidziany obowiązkowo dla obcokrajowców, zamierzających studiować, na którymś z uniwersytetów szwajcarskich. Miałem więc nie tylko możliwość nauczyć się języka; i to nie tyle biernie, co czynnie, zdając egzamin komisyjny, po drugim /moyen/ i trzecim /avancé/ stopniu kursu; ale także zapoznać się z międzynarodową wspólnotą studentów różnych narodowości, ras, kultur i religii. Było to dla mnie, zamkniętego w getcie komunistycznych ograniczeń, czymś niesamowicie ubogacającym i pozostawiło ślad w całym moim życiu. Stanowiło także ubogacenie pod względem wiary w kontekście poznania Kościoła szwajcarskiego oraz duszpasterstwa emigracyjnego, szczególnie polskiego oraz włoskiego.

         Dalszy ciąg czerpania z bogactwa osobowości ks. prof. Jana Kowalskiego oraz obdarzania mnie przez Niego wartościami swojego umysłu i serca, miał w czasie okresu końcowego moich studiów seminaryjnych. W latach bowiem 1974-75 był on moim przełożonym jako wicerektor. Wymagający, ale sprawiedliwy, twórczy oraz inspirujący innych do rozwoju, ukazywał nam klerykom, wizję kapłaństwa dynamicznego, otwartego, twórczego, odpowiedzialnego, osadzonego na solidnej duchowości i teologii, a zarazem bardzo wrażliwego na potrzeby człowieka. Po zakończeniu moich studiów seminaryjnych przedstawiał mnie wraz z moim kolegą ks. Edwardem Romańskim, do święceń prezbiteratu, w dniu 18 maja 1975 roku, w moim rodzinnym kościele parafialnym św. Trójcy w Będzinie. I On także, mimo co dopiero przebytej operacji, wygłosił mi kazanie prymicyjne, wyznaczając mi w nim, niejako program kapłańskiej posługi.

         W wielu wypadkach, wiem to dzisiaj już z własnego doświadczenia, ta więź profesor-wychwanek słabnie, a nieraz zupełnie zanika po wyjściu z seminarium. Profesor ma nowych wychowanków, których trzeba prowadzić, były uczeń-kapłan wchodzi w życie duszpasterskie parafii i nieraz całkowicie jest nim pochłonięty. Jednak, za co Panu Bogu dziękuję, w moim wypadku stało się inaczej. Ks. profesor Jan Kowalski interesował się bardzo moją pracą na pierwszej i drugiej placówce. I ciągle przynaglał do pisania licencjatu. Mimo wielu zajęć i zainteresowania się głównie duszpasterstwem w bardzo dużej i wymagającej pod względem duszpasterskim parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie, udawało mi się raz po raz zjawiać w Krakowie i uczestniczyć w seminarium licencjackim. Wybraliśmy wspólnie z ks. prof. ciekawy temat pracy licencjackiej: „Moralny zakaz przerywania ciąży w dobie pontyfikatu Pawła VI” i udało się ją napisać i obronić w grudniu 1979 r. na papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie. Potem już ks. prof. Kowalski realizował zamierzony chyba wcześniej plan „promowania mnie dalej”. Załatwił u ówczesnego biskupa częstochowskiego Stefana Bareły skierowania na studia doktoranckie oraz uzyskał od diecezji Genewa-Lozanna-Fryburg, stypendium naukowe. I tak dzięki Jego pomocy mogłem odbyć studia doktoranckie oraz zebrać materiały do doktoratu. Gdy wróciłem w roku 1981 ze Szwajcarii i zacząłem pracować w Kurii Diecezjalnej w Częstochowie, wszelkimi sposobami byłem mobilizowany przez ks. profesora do finalizacji doktoratu, co dzięki jego determinacji stało się faktem w roku 1987, gdy to obroniłem na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie pracę doktorską napisaną pod jego kierunkiem; ”Parafia jako wspólnota urzeczywistniająca podstawowe wartości etyczne”. I tak zostałem nie tylko pierwszym seminarzystą, ale również jego pierwszym doktorem.

         Ksiądz profesor towarzyszył mi nie tylko jako mistrz w pracy naukowej. On stał się w moim kapłaństwie głównym autorytetem i doradcą – przewodnikiem duchowym i zarazem nauczycielem życia, które nieraz ma bardzo kręte drogi i niebezpieczne zakręty. Tak było w czasie mojej pracy w Kurii Diecezjalnej i na różnych stanowiskach diecezjalnych. Tak tez było gdy zostałem proboszczem parafii archikatedralnej św. Rodziny w Częstochowie. To właśnie On pojawił się na początku mojej posługi z kazaniem, wytyczającym kierunki mojego proboszczowania. No i tak do końca nie zgodził się, bym był proboszczem do końca życia. I jak i gdzie tylko mógł powtarzał z uporem, że katedrę z cegły trzeba zamienić na katedrę profesorką. A ja to brałem za dobry żart.

         Ale Pan Bóg postawił Go znowu na mojej drodze niespodziewanie w lutym 2003 r., gdy z charakterystycznym uśmiechem zagadnął na korytarzu seminaryjnym - mam stypendium we Fryburgu. I historia sprzed 20 lat się powtórzyła dzięki Niemu rzuciłem się w nową przygodę kontynuowania pracy naukowej.

         Tak dużo we mnie zaszczepiłeś, księże profesorze, tak mi to wszystko pomogło i umożliwiło być tym, kim jestem. Przez 50 lat Twojego kapłaństwa takich jak ja było dziesiątki, a może nawet setki. Jak więc nie dziękować Bogu za Ciebie! Dobrze, że jesteś! Dobrze, że taki jesteś, jaki jesteś! Gdybyś był inny nie oddziaływałbyś aż do tego stopnia i aż na tak wielu ludzi. Dziękuję Ci, że odważyłeś się być sobą, więcej, że odważasz się wciąż na nowo być takim, jakim Cię chce mieć Chrystus – Jedyny nasz Mistrz i Nauczyciel.


Wyższy Instytut Teologiczny
ul. św. Barbary 41, 42-200 Częstochowa
tel. (34) 324 72 52, 785 490 150

Sekretariat czynny:

ŚRODA     godz. 9.00 - 12.00                                 

PIĄTEK     godz. 14.30 - 18.00

SOBOTA    godz. 9.00 - 14.30    15.30 - 18.00


Strona główna | Uczelnia | Dokumenty | Studia | Wydawnictwo naukowe | Konferencje naukowe | Kontakt | Galeria
wykonanie: kotonski.pl